Tekst:
Agnieszka Sikora,
Fundacja po DRUGIE

Od 2012 roku toczymy nierówną walkę w sprawie nieletnich matek – dziewcząt, które będąc wychowankami placówek resocjalizacyjnych (zakładów poprawczych, schronisk dla nieletnich, młodzieżowych ośrodków wychowawczych) zachodzą w ciążę i rodzą dzieci. Polski system resocjalizacji nieletnich nie zapewnia tej grupie właściwego wsparcia, co gorsza zdarza się, że pozbawia dziewczęta prawa do macierzyństwa i rozdziela je z dziećmi.

Jak się zaczęło

W 2012 roku odwiedziłam Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy w Cerekwicy Nowej. Spotkałam tam kilka, a może nawet kilkanaście dziewcząt, które były w ciąży lub już były matkami. Przyjechałam zrealizować warsztaty z zakresu świadomego rodzicielstwa, w których wykorzystujemy specjalne fantomy imitujące niemowlęta. Trzeba się nimi opiekować jak prawdziwym dzieckiem – karmić, przewijać, nawet przytulać i kołysać do snu. Jedna z dziewcząt, mama, którą od syna dzieliło kilkaset kilometrów, po kilku dniach opieki nad lalką nie chciała się z nią rozstać. Cały czas wyobrażała sobie, że zajmuje się własnym dzieckiem.

Rozmawiałam z mamami i każda z nich przeżywała prawdziwy dramat. Niektóre zostały rozdzielone od dzieci kilka dni po porodzie tylko dlatego, że miały skierowanie do ośrodka, w którym nie można przebywać razem z dzieckiem. Przestraszone, z piersiami pełnymi mleka trafiały w nowe, nieznane miejsce. Po dziewięciu miesiącach ciąży i oczekiwania, nagle zostawały same.

Dziewczyny mówiły jak rzadko widują swoje dzieci. Czasem dlatego, że nie zasługują na przepustki, bo łamią zasady panujące w placówce, ale często nie mają po prostu pieniędzy na podróż.

Szczęście miały te dziewczyny, których dzieci były pod opieką ich rodzin, ale przecież większość dziewcząt z placówek resocjalizacyjnych wywodzi się z rodzin „patologicznych”, wiele przed umieszczeniem w ośrodku przebywało w domach dziecka. Dzieci tych dziewcząt trafiały do niespokrewnionych rodzin zastępczych czy placówek. Taka sytuacja powodowała, że ich spotkania z dzieckiem mogły trwać maksymalnie parę godzin i odbywały się w pomieszczeniach różnych centrów pomocy rodzinie – urzędów – pod okiem pracowników socjalnych.

Słuchając tych opowieści i patrząc na te młode dziewczyny po prostu nie mogłam uwierzyć, że przeoczono je gdy tworzono przepisy dotyczące postępowania w sprawach nieletnich. Myślałam, że to po prostu błąd, który jest oczywiście karygodnym niedopatrzeniem, ale wystarczy zwrócić na niego uwagę, by decydenci zmienili złe prawo.

Sojusznicy

Sprawa nieletnich matek, o której Fundacja po DRUGIE zaczęła najpierw pisać w mediach społecznościowych, szybko znalazła sprzymierzeńców wśród specjalistów w dziedzinie resocjalizacji i prawa. W jej rozwiązanie zaangażowali się m.in.: prof. Renata Szczepanik, prof. Monika Płatek, dr Małgorzata Dziewanowska, prof. Marek Konopczyński, Andrzej Martuszewicz. W odpowiedzi na pisma wysłane w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka uzyskaliśmy ich pełne poparcie. Problem spotkał się ze zrozumieniem ówczesnej pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania. Byłam przekonana, że tak budowana koalicja pozwoli na szybkie zamknięcie tematu i doprowadzi do pożądanych rozwiązań. Nie śmiałam nawet przypuszczać, że w sprawie, która przecież jest tak oczywista i dotyczy jednej z najważniejszych dla Polek i Polaków wartości jaką jest rodzina i macierzyństwo, mogą pojawić się wątpliwości.

Schody

Naprawdę zdziwiłam się, że zarówno Ministerstwo Sprawiedliwości, które sprawuje nadzór nad zakładami poprawczymi i schroniskami dla nieletnich, jak i Ministerstwo Edukacji Narodowej nadzorujące młodzieżowe ośrodki wychowawcze, poinformowane o sprawie nie złapały się po prostu za głowę i nie zabrały do natychmiastowej pracy nad zmianą przepisów. W 2012, 2013, 2014 roku wymienialiśmy się korespondencją. Urzędnicy podkreślali, że problem ma niewielką skalę (szacowaliśmy wówczas, że dotyczy on około stu dziewcząt rocznie), że placówki resocjalizacyjne nie są miejscem dla niemowląt. Piętrzyły się również problemy natury formalnej dotyczące chociażby ustanawiania opiekunów prawnych dla dzieci (niepełnoletnia matka nie może sprawować władzy rodzicielskiej).

W 2013 roku Fundacja po DRUGIE opublikowała raport pt. „Sytuacja prawna, społeczna i wychowawcza nieletnich ciężarnych i nieletnich matek przebywających w placówkach resocjalizacyjnych”. Nasza publikacja, która szeroko opisuje problem, została przekazana decydentom. Miałam nadzieję, że będzie kolejnym krokiem przybliżającym nas do jego rozwiązania.

Od 2013 roku w corocznych raportach Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i Nieludzkiego Traktowania Rzecznik Praw Obywatelskich opisuje sytuację nieletnich matek z placówek resocjalizacyjnych. Ten głos także trafia do wszystkich resortów.

Organizowaliśmy konferencje, sprawę pomagały nagłaśniać media. Poruszyły go najważniejsze tytuły, stacje telewizyjne i radiowe w Polsce.

Wszystkie te działania nie przyniosły oczekiwanej zmiany.

Obietnica

W 2016 roku padły konkretne deklaracje. Podczas corocznej konferencji podsumowującej pracę Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i Nieludzkiego Traktowania resort sprawiedliwości obiecał rozwiązać problem.

Minął rok. Był to rok wprowadzania licznych zmian, ale ta jedna sprawa nadal czeka w kolejce.

Sukcesy

Bez wątpienia przez tych kilka lat udało się przekonać wielu, że sytuacja nieletnich matek wymaga rozwiązania. Dramaty dziewcząt i ich dzieci zaczęto traktować jako poważny problem społeczny. Ucichły głosy o niewielkiej skali zjawiska i coraz rzadziej pojawiają się wypowiedzi dyskredytujące macierzyństwo dziewcząt jedynie z uwagi na fakt ich umieszczenia w placówce resocjalizacyjnej.

Do ustawy o pieczy zastępczej zostały wprowadzone zmiany umożliwiające pobyt matki i dziecka w placówce opiekuńczo-wychowawczej (dom dziecka). Przepisy chronią przed rozłąką i co ważne pozwalają dziewczynie na pozostanie w swoim dotychczasowym środowisku.

Fundacja po DRUGIE otrzymała grant z Fundacji VELUX, który umożliwia nam stworzenie małego, rodzinnego ośrodka dla nieletnich matek z dziećmi. Sześć dziewcząt z dziećmi będzie mogło znaleźć w nim schronienie i wsparcie w macierzyństwie. Ośrodek zapewni również dalszą resocjalizację i pomoc w usamodzielnieniu.

Porażki

Co miesiąc odbieram kilkanaście telefonów z placówek z całej Polski. Dzwonią również kuratorzy i pracownicy socjalni, którzy pytają o radę w rozwiązaniu sytuacji konkretnej nieletniej matki. Zastanawiają się jak wesprzeć dziewczęta w macierzyństwie i zagwarantować bezpieczne miejsce pobytu.

Do Fundacji po DRUGIE piszą i dzwonią nieletnie matki, którym grozi rozdzielenie z dzieckiem. Pomocy szukają także te, które od dzieci rozdzielono. Czasem nie możemy im już pomóc, bo ich dzieci trafiły do adopcji.

Wciąż aktualne

Gdy w 2013 roku publikowaliśmy raport dotyczący sytuacji nieletnich matek we wstępie, który opracowałam wspólnie z prof. Markiem Konopczyńskim napisaliśmy:

 

Nieletnie matki przebywające w polskich placówkach resocjalizacyjnych nie mają prawa być tam ze swoimi dziećmi. Jeśli już urodzą, wówczas dziecko jest im zabierane i oddawane do opieki zastępczej lub do adopcji. Dzieje się to w XXI wieku, na naszych oczach.
Za naszym niemym pozwoleniem.

(…)

W tym miejscu cisną się na usta słowa wypowiedziane nie tak dawno przez premiera Australii Kevina Rudda przepraszającego „skradzione pokolenia” – aborygeńskie dzieci zabierane siłą przez przedstawicieli rządu i kościoła od swoich rodziców. Słowa te obiegły cały świat. Dotarły też do nas. W Polsce jednak nie wywarły żadnego wrażenia. Dlaczego? Bo wśród nas nie ma Aborygenów?
Może właśnie nadszedł czas abyśmy wspólnie powiedzieli:

Przepraszamy!

Przepraszamy Was młode dziewczęta, którym zagmatwane losy życiowe odebrały szczęśliwe dzieciństwo, a którym my w swoim czasie nie potrafiliśmy lub nie chcieliśmy pomóc, a teraz odbieramy naturalne dzieciństwo Waszym dzieciom.
Przepraszamy Was za to, że w majestacie prawa tworzymy taki system społeczny,
który nie liczy się z Waszymi potrzebami rodzicielskimi. Przepraszamy Was
za to, że w swojej niekompetencji, nieudolności lub bezmyślności uznaliśmy, że nic złego się nie stanie jak dopiero co urodzone dziecko powędruje sobie gdzieś do domu dziecka lub rodziny zastępczej. A więc do obcych ludzi. Przepraszamy za naszą hipokryzję,
którą próbujemy ukryć pod hasłami „pomocy dziecku i rodzinie”.

Pięć lat temu, gdy po raz pierwszy zaczęliśmy mówić o sytuacji nieletnich matek z placówek resocjalizacyjnych, nie uwierzyłabym, że w 2017 roku nadal będziemy pozbawiać je szansy na macierzyństwo, a ich dzieci tych najważniejszych dla rozwoju pierwszych lat bycia razem z matką.

Close

Pin It on Pinterest

Share This

Share this post with your friends!