LOGO MTKilkunastu uczestników, wiele niepowodzeń i niezbędnych rozstań. Na szczęście są także sukcesy. Fundacja po DRUGIE od lipca tego roku prowadzi mieszkania treningowe dla byłych wychowanek i wychowanków placówek resocjalizacyjnych z Warszawy. Organizacja dysponuje dwoma mieszkaniami. Każde dla trzech osób. Jedno mieszkanie jest przeznaczone dla dziewcząt,  drugie dla chłopców. Przebywający w nich byli wychowankowie młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych, schronisk dla nieletnich mają możliwość usamodzielniania się pod okiem opiekunów mieszkań. Mogą uzyskać pomoc i wsparcie we wszystkich dotyczących ich sprawach – od kwestii formalnych, poprzez organizowanie codziennego życia, po działania edukacyjne i samorozwój.

– Oferta jaką przygotowaliśmy może być szeroka – mówi Agnieszka Sikora, koordynująca działanie – jednak nie wszyscy chcą z niej skorzystać, a czasem może po prostu nie potrafią.

Większość młodych ludzi, która trafiła do programu nie jest gotowa do samodzielnego i odpowiedzialnego życia. Przede wszystkim problemem są uzależnienia.

– Praktycznie co drugi młody człowiek, którego przyjmowaliśmy do mieszkań jest uzależniony. Począwszy od dopalaczy i narkotyków na uzależnieniach behawioralnych kończąc – opowiada Wojciech Cychowski, opiekun mieszkań. – Wszystkich, którzy zgłaszają problem kierujemy do poradni specjalistycznej, niektórzy nawet podejmują terapię. Problem w tym, że nie chcą podporządkować jej całego życia, więc ograniczają się zwykle do jednej sesji w tygodniu.

W wielu przypadkach jest to zbyt mało.

– Udało się nam zmotywować dwójkę uczestników programu do podjęcia zamkniętej terapii – dodaje Agnieszka Sikora. – Ale nie czarujmy się. To  tylko kropla w morzu potrzeb. Mnie osobiście martwi fakt, że tak wielu młodych ludzi opuszcza placówki resocjalizacyjne, w których nierzadko  spędzili kilka lat swojego życia z poważnym problemem – ze swoim uzależnieniem.

Kolejną barierą w prawidłowym funkcjonowaniu po placówce jest brak ważnych umiejętności społecznych – trudność w załatwianiu swoich spraw, brak systematyczności, bierność, brak motywacji.

– Wiadomo, że mało kto lubi rano wstawać – mówi Agnieszka Sikora, – ale nasi mieszkańcy potrafią w tej dziedzinie bić prawdziwe rekordy. Często jest tak, że wykonanie dwóch zadań w ciągu jednego dnia wydaje się być dla nich nadludzkim wysiłkiem. Mamy to na uwadze ustalając sposób pracy, działamy metodą małych kroków, ale nawet to nie zawsze wystarcza.

Najważniejszym zadaniem, które stoi przed wszystkimi uczestnikami jest podjęcie pracy. Do mieszkań zwykle trafiają bez środków do życia, nie zawsze mogą liczyć na pomoc swojej rodziny, więc muszą pracować. Obecnie trójka podopiecznych ma pracę, pozostali są w czasie poszukiwań.

– Trudno jest pracę znaleźć, a jeszcze trudniej utrzymać – mówi Ireneusz Stawiński, również opiekun. – Problem stanowią zarówno wymagania stawiane przez pracodawców, jak i konieczność pełnego dostosowania się. Wydawać by się mogło, że młodzież w placówkach przywykła do rytmu, dyscypliny, okazuje się, że to działało, ale w placówce.

Nie należy jednak omawiając program mówić jedynie o trudnościach i barierach. Warto przyjrzeć się jasnym stronom.

– Nawet jeśli była wychowanka czy wychowanek nie utrzymali się w projekcie, to skorzystali chociażby z interwencyjnej pomocy – mówi Agnieszka Sikora. – Napisali CV, wiedzą jak trafić do urzędu pracy czy gdzie zgłosić się na terapię.

Bardzo ważne jest, że wszyscy byli mieszkańcy nadal mogą korzystać ze wsparcia fundacji. Nie ma tu znaczenia fakt, że musieli opuścić program mieszkań treningowych z powodu łamania regulaminu.

Program ma charakter pilotażowy i będzie realizowany do końca grudnia.

– Borykamy się z dużą rotacją, nie zawsze udaje się nam skutecznie pomóc – dodaje Ireneusz Stawiński. – Mamy jednak nadzieję, że program będzie kontynuowany w przyszłym roku. Jeśli stworzenie sześć miejsc dla byłych wychowanków placówek resocjalizacyjnych pozwoli na uratowanie dwóch czy trzech osób rocznie, jeśli będzie pomostem do podjęcia terapii, drogą do życia bez problemów z prawem , to naprawdę warto dalej to robić.

Do Fundacji po DRUGIE przychodzą już nowe zgłoszenia uczestników do projektu. Pod koniec roku w Pedagogium zostanie również zorganizowana konferencja podsumowująca działanie.

– To pionierski projekt – mówi Agnieszka Sikora. – Wymaga czasu i wiele pracy zarówno z naszej strony jak i ze strony uczestników. Myślę jednak, że przekonamy do niego nie tylko decydentów w Warszawie, ale również w innych miastach Polski. Praca resocjalizacyjna z nieletnimi wymaga kontynuacji po opuszczeniu przez nich placówki, inaczej często okazuje się, że wylaliśmy dziecko z kąpielą.

Program mieszkań treningowych został dofinansowany ze środków m. st. Warszawy i jest objęty honorowym patronatem Rzecznika Praw Dziecka

logo_biale_wspolfinansowanie

RPD - logo z godlem mm